W ostatnich dniach można było zobaczyć nagłówki sugerujące, że w Polsce pojawił się „podatek od posiadanych pieniędzy” albo że po przekroczeniu określonej kwoty na koncie bankowym państwo zacznie pobierać nową daninę.
Brzmi poważnie. Tyle że taki skrót jest mylący.
Ustawa z 3 lipca 2026 r. o osobistych kontach inwestycyjnych rzeczywiście wprowadza nowy podatek od wartości aktywów. Nie jest to jednak powszechny podatek od pieniędzy znajdujących się na zwykłym rachunku bankowym. Nowe zasady dotyczą dobrowolnego Osobistego Konta Inwestycyjnego — OKI, które ma zacząć funkcjonować od 1 stycznia 2027 r.
Warto więc oddzielić nagłówek od tego, co faktycznie zapisano w ustawie.
Czym jest OKI?
Osobiste Konto Inwestycyjne ma być nowym sposobem oszczędzania i inwestowania na preferencyjnych zasadach podatkowych. Skorzystanie z niego będzie dobrowolne. To znaczy, że nikt nie będzie automatycznie przenoszony na OKI tylko dlatego, że posiada pieniądze na koncie, lokacie czy rachunku maklerskim.
Na OKI będzie można gromadzić m.in. środki pieniężne, akcje, fundusze, obligacje oraz wybrane produkty oszczędnościowe. Zaletą konstrukcji jest to, że dochody z aktywów znajdujących się na OKI — m.in. zyski kapitałowe, odsetki i dywidendy — nie będą objęte podatkiem od zysków kapitałowych, potocznie nazywanym podatkiem Belki.
W zamian ustawa wprowadza inną konstrukcję: po przekroczeniu określonych limitów może pojawić się podatek liczony od wartości aktywów, a nie od osiągniętego zysku.
100 tys. zł — ale nie w taki sposób, jak sugerują nagłówki
Zwolnieniem z podatku od wartości aktywów mają być objęte aktywa inwestycyjne na OKI do łącznej wartości 100 tys. zł.
W ramach tego limitu istnieje jednak dodatkowe ograniczenie dla części oszczędnościowej. Wartość środków takich jak lokaty bankowe czy skarbowe obligacje oszczędnościowe objęta zwolnieniem ma wynosić maksymalnie 25 tys. zł.
Dopiero aktywa znajdujące się na OKI ponad odpowiedni limit mają podlegać podatkowi od wartości aktywów. Według Ministerstwa Finansów w 2027 r. stawka ma wynosić 0,85%.
To zasadnicza różnica.
100 tys. zł na zwykłym rachunku bankowym nie oznacza automatycznie pojawienia się nowego podatku tylko dlatego, że saldo przekroczyło tę kwotę.
Dlaczego taki system w ogóle wprowadzono?
Pomysł OKI polega na zmianie sposobu opodatkowania części oszczędności i inwestycji. Zamiast pobierać podatek od każdego zrealizowanego zysku, odsetek czy dywidendy, ustawodawca przewidział zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych dla aktywów znajdujących się na OKI.
Jednocześnie po przekroczeniu przewidzianych limitów pojawia się podatek zależny od wartości aktywów.
To nie jest więc po prostu „nowy podatek od oszczędności”. To alternatywny model podatkowy dla konkretnego, dobrowolnego produktu inwestycyjnego.
Co zmienia się z punktu widzenia oszczędzającego?
Najważniejsze jest zrozumienie jednej rzeczy: sposób przechowywania majątku wpływa nie tylko na potencjalną stopę zwrotu, ale także na podatki, płynność, dostęp i rodzaj ponoszonego ryzyka.
To dotyczy nie tylko OKI.
Inaczej funkcjonują środki na rachunku bieżącym, inaczej lokata, inaczej obligacje, akcje, fundusze, nieruchomość czy fizyczne złoto. Każde z tych rozwiązań może pełnić inną rolę.
Dlatego warto unikać dwóch skrajności.
Pierwsza to reagowanie na każdy sensacyjny nagłówek decyzją o natychmiastowym przenoszeniu pieniędzy. Druga — zakładanie, że skoro dane rozwiązanie jest nowe albo podatkowo atrakcyjne, powinno automatycznie stać się miejscem dla wszystkich oszczędności.
A gdzie w tym wszystkim jest fizyczne złoto?
Fizyczne złoto nie jest zamiennikiem rachunku bieżącego, poduszki finansowej ani dobrze dobranych inwestycji. Nie powinno też być traktowane jako sposób na ucieczkę przed każdą zmianą podatkową.
Jego funkcja jest inna.
Dla części osób złoto jest jednym z elementów majątku, który ma ograniczyć zależność całego kapitału od jednego rodzaju aktywów, jednej instytucji czy jednego systemu finansowego. Fizyczny metal jest aktywem, a nie wierzytelnością wobec banku czy emitenta. Jednocześnie jego posiadanie wiąże się z własnymi kosztami i problemami: spreadem, bezpiecznym przechowywaniem, dokumentacją oraz koniecznością przemyślenia sposobu późniejszej sprzedaży.
To właśnie dlatego pytanie nie powinno brzmieć: „Czy po tej ustawie powinienem przenieść pieniądze do złota?”.
Lepsze pytanie brzmi:
Jaką część mojego majątku powinny pełnić środki płynne, jaką inwestycje nastawione na wzrost, a jaką aktywa przeznaczone przede wszystkim do ochrony kapitału?
Co warto zapamiętać?
- OKI będzie rozwiązaniem dobrowolnym.
- Ustawa zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.
- Aktywa inwestycyjne na OKI do wartości 100 tys. zł mają korzystać ze zwolnienia z podatku od wartości aktywów.
- W ramach tego limitu część oszczędnościowa może korzystać ze zwolnienia do 25 tys. zł.
- Dochody z aktywów znajdujących się na OKI mają być zwolnione z podatku od zysków kapitałowych.
- W 2027 r. podatek od wartości aktywów ponad odpowiedni limit ma wynosić 0,85%.
- Nie oznacza to wprowadzenia powszechnego podatku od pieniędzy znajdujących się na zwykłym rachunku bankowym.
Najważniejsza lekcja jest szersza niż samo OKI
Przepisy podatkowe będą się zmieniać. Stopy procentowe będą się zmieniać. Pojawiać się będą nowe produkty inwestycyjne, a media będą nadawały im bardziej lub mniej dramatyczne nagłówki.
Dlatego ochrona majątku nie powinna polegać na reagowaniu na pojedynczą wiadomość.
Znacznie rozsądniej jest zbudować majątek tak, aby różne jego części miały jasno określone zadania: płynność, dochód, wzrost, bezpieczeństwo i długoterminowe zachowanie wartości.
W kolejnych materiałach GoldAlps będziemy wracać właśnie do tego pytania: po co właściwie posiadać złoto i jaki problem ma ono rozwiązać w majątku?
Źródła:
Ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. o osobistych kontach inwestycyjnych, Dz.U. 2026 poz. 1098: ELI / Dziennik Ustaw.
Ministerstwo Finansów, „Osobiste Konta Inwestycyjne — nowa możliwość inwestowania i oszczędzania”: gov.pl.
Materiał ma charakter edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej, podatkowej ani prawnej.
